NEWSLETTER

MAIL OD KATARZYNY

Raz na 2 tygodnie w  środę wiadomość,

 ode mnie dla Ciebie <3
Bardziej prywatne historie, informacje o nowych wpisach i o wydarzeniach

Kategoria: Przemyślenia różne

06 stycznia 2024

“W realu mam całą twarz, nie tylko profil” –  Loesje

“W realu mam całą twarz, nie tylko profil” – cytat z Loesje. Cytat, który zainspirował mnie do napisania poniższego tekstu.

 

Chciałabym żeby ludzie, tak od razu, potrafili poznać kto kim jest. Na przykład po jednym spojrzeniu. Patrzysz w niebieskie tęczówki i już wiesz: “Aha, to ekstrawertyczka, lubi psy i jest wrażliwa”. Widzisz czyjś wzrok i wszystkie informacje przesyłają się do Twojego mózgu jak dane z komputera do pendriva. I wiesz wszystko, czy znajdziesz z taką osobą wspólny język czy nie. O ile życie byłoby prostsze, czyż nie? Ale niestety, tak łatwo nie ma. Ba! Jest dużo, dużo trudniej. 

 

W realu patrzymy na innych przez okulary oczekiwań, własnych filtrów lub stereotypów. A dodatkowo, poza realem, mamy świat Internetu i social mediów, czyli całkowicie wyreżyserowany profil, w którym pokazujemy selektywnie wybraną część naszej osobowości, a czasami kreujemy całkiem nową personę. 

 

W sieci bardzo łatwo zgubić własną tożsamość. 

 

Ale jeśli mam być szczera, to w realu również można ją zgubić.

 

Na przykład, kiedy chcemy wywrzeć na kimś dobre wrażenie, udajemy, milczymy o naszych wadach, słabościach, a pokazujemy wyłącznie superlatywy. Przy czym bycie idealną osobą bardzo męczy i wierzę w to, że zbyt długo nie można udawać, a przynajmniej nie w bliskiej relacji. 

 

Jak jeszcze odnieść się do zdania, że w realu mam całą twarz, nie tylko profil? 

 

Na pewno zgodzę się, że w realu mam więcej twarzy niż w sieci. Ale to z bliskimi ludźmi mam całą twarz, nie każdemu pokazuję całe serce. Na przykład chronię wrażliwą część siebie, nie wszędzie pokazuję jej pełne oblicze, również nie w realu. Więc, tak, w realu mam więcej twarzy niż w sieci, ale to w realu i z bliskimi osobami mam całą twarz. Im osoba jest mi bliższa, tym lepiej mnie zna. 

 

A wiecie kto jest mi najbliższy? Ja sama. To ja sama siebie znam najlepiej. I to ja ustawicznie jestem zobligowana tłumaczyć siebie innym, jeśli chcę być choć trochę przez kogoś rozumiana. Na tym polega komunikacja międzyludzka. Tłumaczymy siebie innym, kto co ma w głowie, czy w sercu. I dzięki temu jakoś mniej lub bardziej udolnie łączymy się w pary i społeczności. 

 

I teraz tak sobie myślę, że to bardzo ważne by tłumaczyć siebie innym, pokazywać kim jesteśmy. Może nie wszystkim, bo nie wszyscy na to zasługują. Ale nie warto się ukrywać, udawać. Warto być na tyle pogodzoną ze sobą osobą, by pokazywać najprawdziwszą wersję siebie. Twarz bez makijażu i gadżetów upiększających. To jest takie ważne dla własnego szczęścia. Ważne by choć jedna osoba znała nas w całej okazałości. Bycie autentycznym człowiekiem, żyjącym w zgodzie ze sobą dodaje wewnętrznego spokoju i pomaga znajdować ludzi podobnych do nas. A satysfakcjonujące relacje dają szczęście.

 

To co mnie smuci, to to, że jednak czasem ludzie udają, oszukują. Nakładają maski nie tylko w sieci, ale również w realu. I choć wiele z takich sytuacji można wytłumaczyć, choćby mechanizmami obronnymi, to niektórych masek jednak nie rozumiem. Mierzę ludzi własną miarą, miarą stania w prawdzie i autentyczności i nie mogę się czasem nadziwić jak ktoś był w stanie mnie oszukać, jak bardzo można było udawać kogoś kim się nie było. Z takiego oszustwa zawsze są kłopoty. Ktoś o kimś myślał inaczej, ktoś miał nadzieję na coś innego, a na końcu ktoś po prostu czuje się oszukany i zraniony.

 

Jeśli miałabym wysłać w świat jakieś przesłanie dzisiejszym tekstem to powiedziałabym: “Pokazuj jak najwięcej prawdziwych elementów swojej twarzy czy w realu czy w w sieci”. Nie wszędzie musisz się obnażać w całości. Ale jeśli gdzieś pokazujesz jakiś fragment siebie, niech on będzie prawdziwy czy najbliższy prawdzie. Odkąd funkcjonuję bardziej aktywnie w sieci, zdarza mi się kogoś poznać najpierw w sieci a dopiero potem w realu. I bardzo lubię, gdy ta osoba okazuje się spójna w realu z tym, co prezentuje w sieci. Nie musi być identyczna, bo przecież w sieci pokazuje tylko fragment siebie, ale niech będzie spójna. A z drugiej strony, poznałam osoby, które w realu były całkowicie inne niż prezentowały się w sieci. Niespójne, nieprawdziwe, nieautentyczne. Tego nie lubię. Nie lubię braku autentyczności. I takie osoby znikały z listy obserwowanych przeze mnie w social mediach.

 

Wierzę, że czy w realu czy w sieci, czy pokazujemy całą twarz czy tylko jej fragment to wciąż możemy zadbać o autentyczność. Wciąż możemy pokazać jakąś prawdę o sobie. I róbmy to, wszyscy na tym skorzystają, a najbardziej my same/my sami.

 

 

 

 

kontakt(at)katarzynatworzy.pl

© 2022-2024 Katarzyna Tworzy   |  Polityka prywatności